Archiwum bloga

wtorek, 23 grudnia 2014

Rozdział 2. Nowa przyjaźń, Draco, śmierć, Voldemort, Malfoy Manor,Znak

...gdyż zauważyłam Malfoy'a.
- Hej, zobaczyłem Cię w sklepie i jak pani Madam Malkin schowała tę suknię - tu wskazał na nią - pomyślałem że może zabrakło ci pieniędzy no i kupiłem.
- I po co Malfoy? Teraz możesz się wyśmiewać że twoja szlamcia nie ma pieniędzy na jakąś tam sukienkę ! No dalej na co czekasz?
- G..Granger ?!
- Czyżby PAN MALFOY niepoznał swojej SZLAMY ?! - zapytałam.
- No zmieniłaś się... a i masz tę sukienkę.
- Nic nie potrzebuje od ciebie.
- Ojj no weś ja tu próbuję z tobą normalnie gadać, zacząć nowy start.
- Czy ty..ty mówisz poważnie?
- No tak. Jeżeli już skończyłaś zakupy to mogę cię odwieźć do domu.
- No ok. Prowadź do samochodu SiR- Hermiona się zaśmiała a Draco tylko uśmiechnął.
Gdy weszli do samochodu, zaczeli się na nowo poznawać. Nie jechali długo. A gdy już dojechali Hermiona zadała pytanie :
- Draco, ale ty wiesz że pogłam się teleportować?
- Tak wiem.
- A więc zapraszam na herbatę.
- Nie mam nic przeciwko.
Gdy doszli do drzwi które Hermiona otworzyła zamarli. Na korytarzu stał mężczyzna-wąż. "Co tu robi Voldemord?!" pomyśleli oboje. Tom jeszcze nie zauważył przybysz i zabił z zimną krwią rodziców Miony.
- Hermiona przeteleportuj się gdzieś. - szepnął do dziewczyny.
- Ja nie mogę  ! On zabił moich rodziców ! - krzyknęłam a Vlodemort raczył ich swoim spojrzeniem.
- O już jesteś Hemriono ! Tak się cieszę.
- Czego ode mnie chcesz?
- Niedenerwój się. Draco przeteleportuj ją do Malfoy Manor czekajcie tam na mnie. Ja muszę tu posprzątać - powiedział patrząc się na ciała Grangerów.
- Chodź Miona.
Nie zdążyła odpowiedzieć gdyż młody Malfoy złapał ją za ręke i się przeteleportowali.
Nastała niezręczna cisza którą przerwała dziewczyna.
- Draco czy ty nie masz na sobie namiaru ?
- Nie pod koniec wakacji miałem 17 urodziny.
- Aha no to.. - Hermiona nie mogła dokończyć zdania gdyż do salonu wpadł senior Malfoy krzycząc :
- Draco co tu robi ta szlama ?!
- Tato cza...- Ten także nie mógł dokończyć bo Lucjusz żucił na Hermionę jedno z zaklęć niewybaczalnych. Dziewczyna zaczęła krzyczeć i zwijać się na podłodze pod wpływem Cruciatusa. Nagle Lucjusz zauwałył "Tatuaż" na ręce Hermiony, zamarł. "Przecież to nie możliwe!" pomyślał.
- Droco wezwij Czarnego Pana.
- Ale on nas tu przysłał tato. Próbowałem Ci powiedzieć ale bezczelnie mi przerwałeś ! A teraz patrz co narobiłeś ! HERMIONA ZEMDLAŁA !

Przepraszam że tak krótko i nie ma prawie wcale narracji ale cóż początki są trudne i jeszcze ta wena.. ahh.

sobota, 20 grudnia 2014

Rozdział 1. Inna Hermiona, Sklep, Suknia, Znak, Malfoy ?!

Brązowłosa dziewczyna właśnie obódziła się ze swojego bardzo przyjemnego snu. Spojrzała na zegarek.
- O mój Boże! Już 8:00 ? - niemal krzyknęła Hermiona.
Szybko zeszła z łóżka które potem zaścieliła i ruszyła w strone łazienki by wziąć prysznic. Idąc tam chwyciła ubrania na dzisiaj i 
zniknęła za drzwiami. 
Po godzinie wyszła z łazienki ubrana, uczesana i umalowana. Tak Hermiona zaczęła się malować. Co prawda nie mocno ani wyzywająco,
ale delikatnie. To jej pasowało. Ubrana była w krótkie spodenki i czerwono - białą koszulę w kratkę z długim rękawem. 
Hermiona bardzo się zmieniła. Zaczęła się malować, a rozciągnięte swetry i trampki zamieniła na dość obcisłe ubrania i szpilki. 
Uszykowana zeszła na śniadanie. Na stole czekały już na nią naleśniki z czekoladą. 
- Dzień dobry Mamo, Tato. - przywitała się grzecznie
- Dzień dobry kochanie.- powiedzieli jednocześnie jej rodzice
- Dzisiaj jadę na Pokątną kupić potrzebne rzeczy do szkoły.- oznajmiła
- Ok. To o której wrócisz? - zapytał pan Granger.
- Tak około pierwszej po południu, a co ?
- Nie spóźnij się tylko.
- Nie bój żaby tato ! 
- Oj dobrze, dobrze. Uważaj słonko na siebie. 
Po tych słowach Hermiona usiadła do stołu i zaczęła jeść. Gdy skończyła teleportowała się na Pokątną i zaczęła wchodzić do poszczególnych
sklepów typu "Esy i Floresy" itd. 
Zatrzymała się przed sklepem Madam Malkin, zastanawiając się czy wejść i kupić jakąś sukienkę na bal bożonarodzeniowy czy nie.
"ZARYZYKUJĘ" pomyślała wchodząc do sklepu.
Dość szybko znalazła ładną sukienkę. Co prawda była ona zielona, ale Hermionie tak się spodobała, że dziewczyna musiała ją kupić! "Cholera jaka ona śliczna! Muszę ją mieć. Suknia na bal poczeka. Mam dużo czasu, a w Hogsmed (nie mam pojęcia jak to się pisze więc będe pisała tak) jest wiele fajnych sklepów" pomyślala Miona idąc do kasy. 
- Dzień dobry. - powiedziała Herm kładąc sukienkę na ladę
- Ooo dzień dobry panno Granger ! - przywitała się Madam Malkin, bardzo lubiła Hermiona mimo to że jest mugolaczką - w czym mogę pomóc.
- Poprosiła bym tę sukienkę ! 
- Ależ oczywiście. Należy się 1 000 galeonów. 
- Ażżż tyyyle? (błędy specjalnie)
- Tak jeżeli nie masz tyle złociutka to możesz przyjść następnym razem. Zostawię ją dla ciebie.
- Naprawdę? Dziękuję.
Hermiona wyszła ze sklepu niezbyt zadowolona, ale wiedziała, że sukienka będzie na nią czekała! Nie wiedziała że tej scenie przyglądywał się pewiem blądyn. 
*** PERSPEKTYWA DRACO ***
Zauważłem pewną brązowłosą dziewczynę podchodzącą do kasy z śliczną zieloną sukienką. Skąś kojażę te dziewczynę, ale nie wiem skąd.
Miała zgrabne dlugie nogi, mały nosek, duże czekoladowe oczy. Włosy były kasztanowe. Jednym słowem piękna ! Nagle zauważyłem że jej mina nieco posmutniała "pewnie dowiedziała się cene sukienki" pomyślałem. Pani Madam Malkin schowała suknię pod ladę a brązowłosa już wychodziła. Szybkim krokiem podeszłem do kasy.
- Dzień dobry. Mogła by pani mi odsprzedać tę suknię co pani przed chwileczką schowała pod ladę.
- Przepraszam panie Malfoy, ale ta suknia jest już zamuwiona.
- Naprawdę?! A ja chcę tę suknie kupić tej dziewczynie co wyszła. Taki mały dobry uczynek.
- Jeżeli tak to proszę. 1000 Galeonów.
- Proszę.
- No dziękuję.
Po tym jakże krótkim dialogu z Madam Malkin udałem się na poszukiwanie młodej dziewczyny. Niezważając na krzyki przyjaciół (Notta, Zabiniego) wyszedłem ze sklepu. 
*** PERSPEKTYWA HERMIONY ***
Już miałam się teleportować, gdy poczułam się słabo. Usiadłam na pobliskiej ławce. Moje ramie zaczęło piec. Podwinęłam lekko rękaw mojej koszuli, a tam ujrzałam "Tatuaż" w krztaucie węża wychodzącego z czaszki a nad czaszką korona. Troche mnie to przeraziło, ale szybko zakryłam mój nowy "znak" gdyż zauważyłam Malfoya....

^ Dość krótki, ale jest. Mam nadzieję, że nie narobiłam zbyt dużo błędów (jakich kolwiek) i że się spodobało! ^

Zapowiedź i Prolog !

Hej. 
To mój pierwszy blog typu "Dramione", więc proszę o wyrozumiałość! Nie mam zbyt wielkiego doświadczenia w pisaniu, ale mam nadzieję, że te opowiadanie przypadnie wam do gustu. Chcę połączyć parę moich pomysłów związanych Harrym Potterem, trochę z Akademi Wampirów i innych ulubionych (moich) książek.
 .......................
Bedzię ono przedstawiało historię pewnej dziewczyny. Nazywa się Hermiona Jean Grander. Jej (dość dziwną) historię zacznę opisywać, gdy ona wakację spędza u siebie w rodzinnym mieszkaniu. Gdy zosaje jej tydzień do rozpoczęcia siódmego roku w Hogwarcie - szkoły Magii i Czarodziejstwa, wydaża się coś okropnie strasznego i bardzo dziwnego. 
Gdy Hermiona wraca z ul. Pokątnej z zakupami do szkoły ( typu pergaminy, pióra, książki itp.) zastaje w domu obego mężczyznę i kobietę. Jak później się okazuję to Tom Marvolo Riddle i Laura Riddle. 
                   .....................
Jeżeli chcesz się dowiedzieć więcej co się stanie z Hermioną i co ma z tym wspólnego Tom i Laura koniecznie zaczekaj na pierwszy rozdział ! (Po paru rozdziałach dodam także głównych bohaterów mojego opowiadania).